Polskie place budowy wchodzą właśnie w najbardziej ryzykowną część roku. Jesień i zima to okres, w którym najczęściej dochodzi na nich do kradzieży i wtargnięć – wskazuje tak 56,1% firm, które doświadczyły takich zdarzeń. Jednocześnie branża rozpoczyna ten sezon słabiej zabezpieczona niż przed rokiem. Na budowach jest mniej ogrodzeń, systemów alarmowych i ochrony na miejscu – wynika z BauWatch Crime Report 2026.
„Od października plac budowy przez większą część doby stoi pusty i pogrążony w ciemności. Sprawca ma więcej czasu i mniejsze ryzyko, że zostanie zauważony. Tymczasem poziom zabezpieczeń zmierza w przeciwnym kierunku. Efektem może być nie tylko strata materiału, ale też przesunięty termin realizacji i koszt, którego nikt wcześniej nie uwzględnił w budżecie inwestycji”
– mówi Kinga Nowakowska, dyrektor zarządzająca BauWatch Polska.
Dni są coraz krótsze, a na budowach ubywa oświetlenia
Kradzież kończy się nie tylko stratą materiału
„Osoba z legalnym dostępem zna procedury, układ placu i wie, gdzie przechowywany jest materiał. Takie zdarzenia często wykrywa się później niż klasyczne włamanie, a część z nich w ogóle nie trafia do statystyk. Dlatego kontrola dostępu i weryfikacja podwykonawców powinny mieć w budżecie ochrony taką samą wagę jak zabezpieczenie granicy placu”
– komentuje Kinga Nowakowska.
Oszczędność w budżecie, koszt po incydencie
„Sezonowość jest jednym z tych elementów ryzyka, które można przewidzieć z wyprzedzeniem i odpowiednio uwzględnić w planowaniu ochrony. Firmy, które wzmacniają zabezpieczenia jeszcze przed pierwszym incydentem, ograniczają ryzyko strat i przestojów. Technologia nie zastępuje przy tym operatora, lecz wspiera jego ocenę sytuacji – analityka odsiewa nieistotne sygnały, aby człowiek mógł skupić się na tym, co rzeczywiście dzieje się na placu”
– podsumowuje Kinga Nowakowska.

